Hobby
Góry i morze - to miejsca gdzie najlepiej wypoczywam w sposób aktywny.

-Polityka i sport, sport i polityka.
Tak wczoraj polityka była zawodem, a dziś jest hobby.
Oczami Polaka śledzę to co dzieje się na świecie i w Europie, w polityce i ekonomii - to zmienia, poszerza perspektywę widzenia spraw krajowych.
Sport na szczęście cały czas uprawiam. Biegam 2-3 razy w tygodniu, czasem w Hyde Parku, a czasem w klubie. Trochę pływam i latem uprawiam wszystkie sporty wodne. Jeśli czegoś jeszcze nie próbowałem to niebawem spróbuję. Zimą oczywiście narty. Jestem dumny z tego, że w wieku 40 lat nauczyłem się jeździć i dziś nie ma dla mnie górki, która mnie przestraszy. Do tego czasami grywam w piłkę nożną, choć nie tak często jakbym chciał. Jako, że zbliżam się do 50-tki, to pewnie czeka mnie tenis i golf.
Oczywiście namiętnie oglądam piłkę nożną. Oprócz naszej kochanej reprezentacji mam dwie drużyny: Legię Warszaw i Chelsea Londyn. Jak mogę chodzę na mecze, jak nie oglądam to czytam wyniki. Chciałbym wyrzucić lub wychować - przepraszam - stadionowych chamów. Oni nie rozumieją, że przez nich polskie kluby nie mogą się rozwinąć, że nie przychodzą inwestorzy, a jak przychodzą jak ITI w Warszawie, to kibice zachowują się jak niesforne dzieciaki. Abramowicza w Chelsea kochają za to, że inwestuje swoje pieniądze. Oglądam też kosza i siatkę. Całym sercem jestem ze swoją drużynę koszykówki AZS PWSZ Gorzów, którą stworzyliśmy od zera. Jestem z nimi nawet z Londynu, choćby przez Internet albo telefon.
-Kino i muzyka
Muzykę mam już na MP3. Motywy z filmów Blue, Braveheart, Piano, należą do ulubionych. Z polskich wykonawców jak przystało na 40-latka Perfect, Budka Suflera i Dżem. Ostatnio odkryłem świetne 2 płyty Anity Lipnickiej i Johna Poteraz, z pozostałych - słucham same różności: Coldplay i Johna Legenda, czy Bonnie Taylor, Timbalanda i Hooverphonic, czy Katie Melua, uwielbiam piosenki /nie życie/ Amy Winehouse, a jej, choć bez niej, ostatni teledysk Valerie jest po prostu ... kapitalny.
Kino to także moje pasja. Przede wszystkim polskie - uważam, że jest wspaniałe. Nasze komedie można oglądać w nieskończoność i zawsze bawią tak samo a Miś, Rejs, czy Seksmisja ciągle zabijają śmiechem. Filmy Kieślowskiego, Wajdy, czy Zanussiego zawsze robią wrażenie. Także młode polskie kino dorasta coraz bardziej do tego wielkiego formatu. Nie będę udawał, że nie kocham kina amerykańskiego. Trochę się na nim wychowałem, bowiem w dwóch pokoleniach moja rodzina była "kiniarska".
Uwielbiam kino - oglądam jak tylko mogę, choć DVD nigdy nie zastąpi Sali kinowej.